Jak dbać o ciało zimą?

26-11-2018

Już od późnej jesieni ludzie mają skłonność do hibernowania się w ciepłych ubraniach, kocach i ogólnej apatii. Kobieta z klasą z tą przypadłością powinna jednak umieć walczyć!

Dlaczego, spytacie? Czemu nie pofolgować naturze i nie zamienić seksapilu na komfort ciepłych kapci? Po pierwsze dlatego, że nie trzeba – dzisiejsza moda pozwala wyglądać pięknie bez cierpienia, nawet w największe mrozy i śnieżyce. Przede wszystkim jednak, machnięcie ręką na kobiecość to prosta droga jak przepoczwarzyć się w osobę, której sama nie będziesz lubisz – ani w lustrze, ani na basenie, ani w partnerskim łóżku. Nie zdziw się więc, jeśli w końcu przestaniesz na basen lub do owego łóżka chodzić z radością…albo wcale!

Niezależnie od temperatury za oknem możesz jednak czuć się dobrze w swojej skórze, emanować pozytywną energią, która znaczy więcej niż spódniczka mini, oraz z ochotą rozbierać do bielizny. Bądź, co bądź, nie żyjemy w igloo…

Ruszaj się!

Może brzmi to już jak zdarta płyta, ale to nieprzyjemne skostnienie, jakie czujesz w całym ciele po powrocie z pracy w grudniowy dzień, to nie powód, aby wleźć pod koc, ale aby pójść na spacer. Owszem, zmobilizować się może być trudno, ale nikt nigdy nie żałuje. Bez względu czy wybierzesz przechadzkę szybkim krokiem, jogging po śniegu, aerobik w klubie, basen czy łyżwy, twoje ciało poczuje się lepiej, a wraz z nim dusza. Każda aktywność fizyczna, nawet, jeśli jest to tylko odśnieżanie chodnika przed domem, rozgrzewa twoje mięśnie i stawy, pompuje do mózgu endorfiny i pomaga spalić trochę kalorii, których w chłodne dni na ogół konsumujemy więcej.

Dbaj o skórę!

Latem skóra wygląda dobrze bez specjalnych wysiłków – jest opalona, naturalnie nawilżona, zdrowo jędrna. Niestety, zimą zmienia się nie do poznania za sprawą mrozów, ciepłych warstw ubrań, ogrzewania i długich gorących kąpieli. Tych ostatnich warto unikać, ale ubierać się trzeba, wychodzić na dwór również. Dlatego tak ważna się w aktywna jesienno-zimowa pielęgnacja, która nie zajmie ci więcej niż 10 minut dziennie. Myjemy się więc pod prysznicem, najlepiej stosując naprzemienne chłodne i ciepłe prądy wody lub stymulując skórę masażem specjalną gąbką lub szczotką. W ten sposób pobudzasz tkankę do regeneracji, przyspieszasz usuwanie martwego naskórka, pobudzasz krążenie krwi i limfy, zapobiegając zastojom. Po każdym myciu koniecznie trzeba też wetrzeć w skórę nawilżający, odżywczy kosmetyk. Może to być krem, balsam lub olejek, ale lepiej wybierać naturalne preparaty oparte na emolientach, kwasie mlekowym i roślinnych olejach, niż pachnące kosmetyki, które nierzadko właśnie zimą powodują podrażnienia i wysypki.

Eksponuj się na słońce!

Nie, to nie jest żart. Między listopadem a marcem zawsze trafiają się bowiem dni słoneczne, które warto wykorzystać jako prywatną fabrykę witaminy D – niezbędnej dla zdrowia, samopoczucia, dobrej odporności, silnych kości. Dobra wiadomość jest taka, że gdy twoja skóra blednie na zimę, synteza witaminy D3 przebiega w niej znacznie szybciej i wystarczy 15-30 minut nasłonecznienia dziennie (bez filtra!), aby doładować się energią. Możesz iść na spacer i wystawiać twarz i dłonie do słońca, możesz usiąść na chwilę przy otwartym oknie, możesz też skorzystać z leżaków w ustronnych miejscach. Każdy kwadrans ze słońcem zimą jest cennym zastrzykiem samopoczucia i urody!

Rozpieszczaj zmysły

Zima pozbawia nas naturalnych doznań, które latem są oczywistością i podświadomie oddziałują na naszą sferę emocji. Jedyne zapachy, na które możesz liczyć na zewnątrz to dym z kominów i spaliny samochodowe, barwy są ogólnie mówiąc szare, a odczucia na skórze znikome, jeśli nie liczyć zimna. Trudno się dziwić, że mózg usypia, a wraz z nim serce. Ale wiedząc o tym wszystkim, możesz aktywnie przeciwdziałać otępieniu otaczając się kolorową odzieżą i domowymi dekoracjami, korzennymi zapachami i rozpieszczając się czasem masażem lub sesją w jacuzzi. Różnica będzie widoczna!

Bądź kobietą!

Bo jeśli się ruszasz, wcierasz kremy, absorbujesz słońce i pachniesz wanilią z cynamonem, to nie masz żadnych powodów do kompleksów. Skorzystaj więc z uroków centralnego ogrzewania i noś piękną bieliznę pod lekkim szlafroczkiem lub… samą. Pojawiaj się od czasu do czasu w sypialni w koronkowej halce czy szałowym body i nie bój się nagości. Blada skóra jeszcze żadnego mężczyzny nie zniechęciła, a brak ochoty ze strony partnerki, owszem.
A życie intymne zimą to jeszcze jeden sposób, jak przetrwać zimę z wysoko podniesioną głową i uroczym rumieńcem na policzku.