Majtki nie do pary?

24-10-2017

Mieszać czy nie mieszać? Oto jest pytanie, które dzieli świat na dwa przeciwne obozy. A każdy ma swoje racje…

Damska bielizna w swojej istocie występuje w formie kompletów. Majtki i biustonosz to para, którą większość z nas ma na sobie codziennie i którą chciałoby się dostać w prezencie. Ten sam wzór, ten sam krój, kolor, materiał, charakter. Rozbierasz się i jesteś automatycznie modelką z katalogu bieliźnianego – trudno o większą przyjemność.


Problemy logistyczne

Statystyczna kobieta codziennie nosi nowe, świeże figi, bo tego wymagają standardy higieny. Co innego biustonosz – według badań rynkowych większość z nas nosi ten sam stanik od 3 do 7 dni bez prania. Ma to swoją logikę, bowiem, za wyjątkiem biustonoszy sportowych przepoconych w czasie treningu i okresów wyjątkowych upałów, okolice klatki piersiowej są znacznie mniej narażone na zabrudzenia. Eksperci bieliźniani otwarcie polecają pranie nie częściej niż po 3-4 dniach normalnego noszenia, bowiem sama struktura staników jest dość złożona i delikatna, a nawet najostrożniejsze pranie zawsze ją trochę nadwątla.
Co więc robić, gdy masz piękny komplet, a po jednym dniu zostajesz ze zdatnym jeszcze do noszenia stanikiem, ale bez majtek do pary? Panie nie liczące pieniędzy często wychodzą naprzeciw problemowi już w sklepie i do każdego biustonosza dokupują zestaw 3 par majteczek, identycznych lub w różnych krojach, np. stringi i szorty. Ale nie każda z nas może sobie na to pozwolić, zważywszy, że figi „do kompletu” miewają dziwnie zawrotne ceny…


Inne, ale w kolorze

Alternatywnym pomysłem jest dokupienie do każdego posiadanego zestawu bieliźnianego dwóch lub trzech par majtek w tym samym kolorze. Jeśli posiadasz w większość bielizny w kolorze czarnym, czerwonym lub białym, sytuacja jest jeszcze prostsza, bo można figi nosić zamiennie. Takie rozwiązanie daje dość dużą swobodę i względnie dobry efekt – nawet do unikalnego koronkowego staniczka z ozdobnymi aplikacjami da się bowiem założyć gładkie figi, bez szkody dla całości. A nie da się ukryć, że jest wiele takich dni, w które nikt naszej bielizny nie ogląda…
Nieco trudniej jest dobrać pasujący dół do biustonoszy w kwieciste wzory, dwubarwne motywy czy wesołą pepitkę. Najbezpieczniej jest zakupić figi, które barwą będą odpowiadać podstawowemu kolorowi stanika, albo postawić na neutralną klasykę typu czerń lub biel.
Chyba, że umyślnie chcesz mieszać desenie…



Bieliźniana gra w kolory

W ostatniej dekadzie pojawiła się wyraźna moda na mieszanie staników i fig w szalony, hipsterski sposób. Przejawem tego trendu są różnokolorowe bikini sprzedawane oddzielnie, góra i dół, żeby dać każdej kobiecie możliwość stworzyć swój własny super zestaw.
No bo mieszanie bielizny to zabawa i radość, która czasami daje zachwycające efekty. Ale nie zawsze. Duża część mężczyzn, przywykłych do katalogowych stylizacji, tego pomysłu co do zasady nie uznaje, a niektórym nie podobają się po prostu poszczególne zestawienia. Bo bieliźniany miszmasz ma też swoje zasady, których lepiej przestrzegać, aby czuć się pewnie i pięknie.
Jak zatem mieszamy?
Staraj się zachowywać ten sam styl. Kolorowe bawełniane topy łącz z takimi samymi figami, a do koronkowych biustonoszy dobieraj bardziej eleganckie majteczki z motywem haftu czy transparentnymi wstawkami.
Mieszaj kolory na zasadzie różnic, ale przyjemnych dla oka. Biel i granat, czerń i czerwień, szarość i wiśnia, róż i biel, beż i czerń – to wszystko klasyczne, eleganckie zestawienia.
Unikaj mieszania tego samego koloru w innym odcieniu! Kremowa biel źle wygląda w parze ze śnieżną bielą, zaś pudrowy róż nie pasuje do malinowej barwy.
Nie bój się deseni, o ile mają podobny styl. Zdarza się, że duże firmy bieliźniane intencjonalnie zachowują podobieństwo we wzornictwie i kwiatowy biustonosz wraz z figami w kropki tworzy zaskakujący, ale pełen wdzięku komplet. Jest to jednak dość ryzykowna gra, której efekty nie każdemu muszą się podobać.
Nie łącz starego z nowym. Prane sto razy bawełniane figi nigdy nie będą prezentować się dobrze z zupełnie nowym biustonoszem z satyny. Dobrze jest mieć szufladę z bielizną podzieloną na dwie przegródki, tak, aby w jednej znalazły się powszednie, komfortowe sztuki, a w drugiej modele na specjalne okazje.
Nie mieszaj nadmiaru kolorów. Jeśli biustonosz jest czarno-złoty, a figi czerwono-białe, to rezultat będzie krzykliwy i nieelegancki.