Skąd się wzięły biustonosze?

25-07-2017

Zastanawialiście się może kiedyś, kto, jak i kiedy wpadł na pomysł pakowania piersi do woreczków na ramiączkach? Zaglądamy za kulisy początków bieliźniarstwa…

Strasznie łatwo jest wyobrazić sobie potrzebę stworzenia pierwszego prymitywnego obuwia. Naganiał się człowiek jaskiniowy po lasach, skałach i chaszczach, poranił stopy, poobijał, a jak chwycił mróz, to jeszcze pięknie odmroził na fioletowo. Pomysł na owinięcie obolałej kończyny skórą z bawoła lub innym kawałkiem prehistorycznej mody musiał nasunąć się dość gwałtownie i uporczywie. Ale pomysł na biustonosz?

Prapoczątki stanika

Naturalnie człowiek jaskiniowy miał o wiele więcej kłopotów na głowie niż jędrność i kształt piersi, dlatego przez tysiące lat trudnił się raczej wyrabianiem broni, odzieży ochronnej i udogodnień życiowych niż damskich fatałaszków. Ale wraz z rozkwitem cywilizacji pojawiły się fochy i kaprysy, a kobiety, które nie były już głodne, zmarznięte i wystraszone, zaczęły odczuwać inne potrzeby, np. okiełznania piersi. Żeby nie wypadały spod luźnych tunik, kusząc i prosząc się uściski. Żeby nie czuć było comiesięcznego bólu i obrzmienia, który jest o tyle gorszy, o ile luźniej pod ubraniem. Żeby móc nadać niekoniecznie pożądanym kształtom nieco lepszą formę…

Tutaj musimy sięgnąć wstecz do czasów kultury minojskiej, wywodzącej się ze starożytnej Krety, która przez długie wieki uważała, że miejsce piersi jest na wierzchu. Do dziś zachowały się malowidła i rzeźby przedstawiające kobiety w bardzo wyrafinowanych szatach, ale z dekoltem o piętro niższym niż najniższy współczesny dekolt. Pomiędzy filozofami i wyzwolonymi Greczynkami zrodziła się jednak idea przysłonięcia biustu – dla wygody lub przyzwoitości – i tak pojawiły się pierwsze opaski, którymi „obandażowywano” piersi.

Francuskie rewolucje bieliźniane

Przez setki lat bandażowanie wystarczało. W średniowiecznych Chinach i Japonii owijano biusty nawet bardzo zacięcie, aby zaprzeczyć całkowicie damskiej fizjologii. Tymczasem w Europie w  XVI wieku bogactwo niektórych warstw społecznych sięgnęło szczytu i zepsucia jednocześnie, a upiększanie się zaczęło przyjmować coraz bardziej zadziwiające formy. Żeby krągłym z natury kobietom nie było zbyt lekko, mężczyźni zaczęli marzyć o wiotkich jak brzozowe gałęzie księżniczkach, które chcąc nie chcąc, musiały się jakoś ścieśnić. We Francji wynaleziono wówczas instytucję gorsetu, który przetrwał do dziś – głównie jako sypialniany fetysz.

Na powyższej fotografii widać XIX-wieczny gorset francuski, który można oglądać w nowojorskim muzeum MET, a który daje wspaniałe wyobrażenie o tym, jak bardzo trzeba się było ścisnąć, aby być modnym. Naturalnie, gorset stał się także formą zniewolenia dla piersi, które od dołu były teraz bezlitośnie spłaszczane, aby wyglądać kusząco górą, niczym dwie rumiane bułeczki. Właściwie można powiedzieć, że był to pierwszy rodzaj push-up’u…
W 1869 roku francuska rewolucjonistka modowa Herminie Cadolle wzięła nożyczki i przecięła gorset w pół, pozostawiając mocno sznurowany dół na talię i nieco bardziej anatomiczną, ale wciąż sznurowaną górę z miseczkami, którą dziś uważa się za prototyp biustonosza.

Patent na stanik

W 1907 r. w magazynie „Vogue” po raz pierwszy pojawiło się słowo brassierew odniesieniu do podtrzymywaczy biustu noszonych już dość powszechnie od 1905 r. Odtąd historia toczy się szybko i gładko, a stanik stanikiem pogania. W 1914 roku niejaka Mary Phelps Jacobs wpada na pomysł, aby zszyć dwie chusteczki i dopełnić je wstążką oraz sznureczkami i tak rodzi się biustonosz, który nie przypomina już zbroi, ale przyjemną, anatomiczną osłonę na piersi.

Każda kolejna dekada przynosiła kolejny pomysł na idealną kobietę, a wraz z nim wymyślano nowe modele biustonoszy mające akcentować i wzmacniać atuty. W latach 20-tych modne były małe, naturalne piersi, więc noszono miękkie bandeau wokół klatki piersiowej. Z kolei w latach 30-tych duże piersi okazały się być jednak równie ładne i wówczas zaczęto tworzyć staniki o różnych rozmiarach miseczek. Pojawiła się także rewolucyjna możliwość regulacji ramiączek, wzmacniające konstrukcję fiszbiny oraz haczyki na zapinanie z tyłu. Potem przyszła II Wojna Światowa, która zagnała kobiety do fabryk i biustonosze szybko nabrały wyglądu twardych torped, mających chronić cenne damskie skarby przed potencjalnymi urazami przy ciężkiej pracy.

W latach 50-tych nastała epoka Marylin Monroe a wraz z nią stożkowate biustonosze sprawiające wrażenie piersi dużych i dość nieziemskich, ale nie nam oceniać, co się komu mogło podobać. W latach 60-tych zaczęto już wzmacniać miseczki, a w 1964 roku kanadyjska firma Wonderbra opatentowała pierwszy push-up z poduszeczkami dumnie wypychającymi biust ku słońcu.
Od tamtej pory kobiety rozpieszczane są dziesiątkami modeli, rozmiarów, kształtów i materiałów, a staniki stały się nie tylko wygodą i ochroną, ale przede wszystkim elementem mody oraz tajną bronią zza sypialnianych kulisów. Nie zapominajmy jednak, że wciąż na świecie żyją kultury, które biustonoszami nie są zainteresowane i choć stan ich piersi pozostawia dużo do życzenia, nie mają przynajmniej problemów ze wstydem i bezwstydnością, ani też karmieniem piersią w miejscach publicznych…