Wszystko co musisz wiedzieć o body

20-08-2017

Nie każda kobieta posiada body, a szkoda. Ten osobliwy element garderoby ma bowiem nieoczekiwanie wiele zalet!

Wielu z nas, zwłaszcza młodym mamom, body kojarzy się przede wszystkim z niemowlakami i naciąganiem elastycznej koszulki zapinanej w kroczu na pieluszkę. Tak naprawdę jednak zanim bobasy zainteresowały się tą fantastyczną modą, body zrobiło wielką karierę w świecie dorosłych. I wciąż ma się dobrze, choć niektórym konieczność rozpinania topu przed każdym pójściem do toalety wydaje się męcząca i niedorzeczna. Ale przekonujemy, że warto!

Skąd się wziął pomysł na body?

Kroniki odzieżowe datują początki zapinanych w kroku bluzek na lata 50-te ubiegłego stulecia, kiedy to pomysłem na poważnie zainteresowali się projektanci mody. Wcześniej podobny element garderoby znali jedynie tancerze baletowi obu płci – pierwszy taki trykot wypromował francuski akrobata Jules Léotard żyjący w latach 1830-1870. W języku angielskim po dziś dzień słowo leotard używane jest do określenia elastycznego stroju sportowego w jednym kawałku, opinającego tors i krocze. 

ClaireCardell, amerykańska projektantka, która jawnie sprzeciwiała się luksusowym abstrakcjom Diora, wylansowała w latach 50-tych całą kolekcję praktycznej, przyziemnej odzieży inspirowanej sportem. Tak właśnie body stało się gościem w damskim szafach, a w latach 80-tych XX wieku wielką przysługę wyświadczyła mu Donna Karan, kreując swój słynny system ubioru „SevenEasyPieces”, czyli siedmiu podstawowych części garderoby, z których każda kobieta może wyczarować eleganckie kreacje. Jednym z tych siedmiu elementów, oprócz płaszcza prochowca, czarnych spodni i długiej marynarki było właśnie body. Od tamtej pory moda na body nabrała niesamowitego rozpędu i praktycznie w każdej sezonowej kolekcji większości popularnych marek można znaleźć bluzkę zapinaną w kroczu – z długim, krótkim rękawem, a nawet bez.

Praktyczny wymiar body

Body jako część garderoby jest naturalną alternatywą dla bluzek, koszul i T-shirtów. Dlaczego jednak komukolwiek chciałoby się nosić strój, który trzeba pieczołowicie rozpinać i zapinać przy każdej wizycie w toalecie? Otóż body ma swoją wyraźną przewagę nad innymi topami, likwidując odwieczny problem: czy wciskać bluzkę w spodnie, czy wypuszczać luźno. Tym bardziej, że żadna koszulka nie da się tak idealnie schować za pasem jak naciągnięte, elastyczne body, które nie ma szans rolować się, produkować nieestetycznych zgrubień czy wymykać przy bardziej energicznych ruchach. Do jeansów, eleganckich spodni z paskiem czy ołówkowej spódnicy oraz marynarek i żakietów, elastyczne body są najlepszym tłem i ozdobą jednocześnie. Możesz przy tym postawić na gładkie jednobarwne koszulki zapinane w kroczu lub bardziej ekstrawaganckie modele z koronkami, żabotami, na ramiączkach czy z ciekawymi deseniami, np. w panterkę. Ale jeśli mieć w szafie tylko jedno body, to zdecydowanie czarne i stylowo uniwersalne!

Erotyczne body

Oprócz fenomenalnego dopasowania do codziennej mody, zwłaszcza formalnej, body ma również drugie, bardziej niegrzeczne oblicze. Wykonane z koronki, półprzejrzyste, kusząco wydekoltowane czy z wielkim wycięciem na plecach daje bardzo zmysłowy efekt i jest wspaniałym urozmaiceniem dla tradycyjnej bielizny erotycznej. Zwłaszcza panie, które nie przepadają za pokazywaniem brzucha, mogą czuć się doskonale w podkreślającym kształty, ale zarazem optycznie wyszczuplającym body. W sypialni królują oczywiście czarne koronki, ale kto chce nieco więcej urozmaicenia, może pomyśleć o ognistej czerwieni, buduarowym fiolecie lub bordo, albo słodkim i niewinnym różu i bieli. Takie zmysłowe body można również wykorzystać do dziennych stylizacji, np. jako fragment wystający spod rozpinanego swetra czy oversize’owej bluzy.

Bodystocking 

Jest jeszcze jeden typ body, o którym warto wspomnieć w kontekście bielizny erotycznej. Bodystocking czyli kostiumy wykonane z ultra delikatnego, w dużej mierze przejrzystego materiału, najczęściej nylonu, obejmujące rajstopy, tułów i ramiona cieszą się nieustającym zainteresowaniem i dla wielu mężczyzn urastają wręcz do rangi fetyszu. Pomysłów na bodystocking są dziesiątki – wspólną cechą jest często otwarte krocze i przynajmniej częściowo wyeksponowane piersi – chodzi o to, aby podczas miłosnych igraszek nie trzeba było seksownego stroju zdejmować! Poza tym można przebierać wśród modeli z zalotnymi dziurami, kabaretkowym deseniem czy wycięciami imitującymi pończochy na pasie. To idealna propozycja nie tylko na Walentynki!